dziś zwyczajnie się nie liczy"
Clary POV
Poczułam znowu to przyjemne ciepełko które spowodowane było wkradaniem się promienie słonecznych przez szparę w zasłonie okna. Zmęczona zmieniłam pozycję i przetarłam rękoma oczy, następnie je otworzyłam i ujrzałam zamazany pokój. Zamrugałam parę razy powiekami co spowodowało że widziałam pomieszczenie wyraźnie. Zaczęłam rozglądać się jakbym była tutaj pierwszy raz a potem znalazłam sobie punkt do obserwacji w suficie. Leżałam tak jeszcze przez parę dobrych minut. W końcu postanowiłam wstać więc rozciągałam się na całą długość łóżka i zrzuciłam z siebie kołdrę. Niechętnie udałam się do łazienki na poranną toaletę, na moje szczęście WC znajdowało się blisko mojego pokoju więc doszłam tam szybko. Na sam początek opukałam twarz zimną wodą co spowodowało że się pobudziłam. Po niecałych 10 minutach wyszłam z pomieszczania i poszłam do pokoju się ubrać. Tak jak myślałam mam wielki problem z tym co mam na siebie założyć. Otworzyłam na oścież moją wielką szafę i zaczęłam się bezradnie rozglądać po jej zawartości. Zabrałam pierwsze lepsze spodnie którymi okazały się marmurowe rybaczki. Teraz nastała jedna z najgorszych chwil. Musiałam dobrać do nich pasującą bluzkę. Zabrałam białą bokserkę z napisem " New York 96" a na nią siateczkę tego samego koloru. Szybko rozczesałam włosy i udałam się do kuchni na śniadanie. Przy stole zauważyłam już mojego młodszego brata Conora wraz z naszą rodzicielką. Ojciec pewnie wyjechał wcześnie do pracy. Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej jogurt o smaku truskawkowym. Do tego wsypałam płatki kukurydziane. Gdy zjadłam spojrzałam na zegar który wisi na ścianie. Szybko wyszłam z kuchni i pobiegłam do pokoju po telefon i wykręciłam numer mojej najlepszej przyjaciółki
Jessica POV
Właśnie szykowałam się do wyjścia, kiedy usłyszałam dzwonek mojego telefonu.Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam dobrze znany mi numer. -No słucham.-Odezwałam się jako pierwsza -Przepraszam bardzo,alę troszeczkę się spóźnię.Poczekaj na mnie przed galerią.- Powiedziała Clary.
Zrobiłam tak jak prosiła brunetka. Czekałam już 10minut,a po dziewczynie ani śladu.Nagle ktoś zasłonił mi oczy. Dobrze wiedziałam że to ona. Zawsze tak robiła. Obróciłam się w stronę przyjaciółki i stwierdziłam:
-Dłużej się nie dało.- Ona tylko się uśmiechnęłam i razem udałyśmy się do środka.W galerii spędziłyśmy cały dzień, więc kiedy wracałam do domu było już dosyć ciemno.
Na niebie było chyba z milion gwiazd.Takiego to ja go jeszcze nie widziałam.Doszłam do pięknie oświetlonej fontanny, zakupy położyłam na ziemi, sama chciałam ściągnąć buty, które na max mnie obcierały. Kiedy się schyliłam ktoś na mnie wleciał, w wyniku czego wylądowałam w fontannie cała mokra.
-Debil- Głośno,wypowiedziałam to słowo.Chłopak,który we mnie wleciał,obrócił się na chwilę i posłał mi swój uśmiech, po czym zniknął za zakrętem.Co za dupek,przez niego zmoczyłam moje ulubione ubranie.Jeśli go jeszcze kiedyś zobaczę to mu nogi z dupy powyrywam. Dosłowne. Ale muszę przyznać że ma ładny uśmiech. Nie no co ja gadam? Chyba za mocno się w głowę uderzyłam?!
Do domu doszłam po dziesięciu minutach. Zostawiłam zakupy w przedpokoju,a sama poszłam na górę wziąć prysznic.Byłam zmęczona,mokra i cholernie wściekła. Po kąpieli ubrałam na siebie luźne szorty w kolorze jasnego turkusu i różową bokserkę.Miałam już się kłaść,ale dostałam SMS.
'Doszłaś do domu?Dzwoniłam,ale nie odbierałaś.Obraziłaś się?"......Od Clary
"Tak doszłam,przepraszam że nie odebrałam ale telefon mi się zmoczył i dopiero teraz dostałam wiadomość.Jutro Ci wszystko wytłumaczę.Dobrych snów.."
Pierwsze promienie słońca wpadały właśnie do pokoju przez uchylone okno.Słońce okryło już większą połowę mojej pościeli,a w pokoju można było usłyszeć cichy i przyjemny śpiew ptaków za oknem.Spojrzałam na budzik,który leży na półce nocnej po lewej stronie mojego wielkiego uszka.Jest 11;11 a miał zadzwonić o 9.No nic widocznie się zespół.Było mi tak wygodnie i przyjemnie że nie miałam ochoty wstać.Niestety musiałam opuścić ciepłą pierzynę i przygotować się na przyjście Clary.
Umówiłyśmy się że spotkamy się u mnie a potem razem udamy się do naszej ulubionej kafejki.Przynajmniej będę miała okazję opowiedzieć jej o tym co się stało wczorajszego wieczoru.
Nie chętnie wstałam z uszka i podeszłam do mojej garderoby.Wyciągnęłam z niej skórzaną,czarną,kloszowaną spódniczkę i białą koronkową bluzeczkę.Po czym udałam się do łazienki.Nie musiałam długo iść,ponieważ znajdowała się ona w moim pokoju.Kiedy byłam już gotowa przejrzałam się w lustrze.Można powiedzieć że wyglądam bardzo dobrze.
Wychodząc z pokoju jeszcze się obróciłam żeby sprawdzić czy niczego nie zapomniałam. Tak jak myślałam na dole czkała już moja przyjaciółka.
-Cześć.Diana mnie wpuściła.Odezwała się pierwsza,ja tylko przytaknęłam i wyciągam z lodówki moje śniadanie.Czyli jogurt naturalny
-Poczekasz chwile ,dopiero wstałam?Zapytałam dziewczynę nie oczekując odpowiedzi
Potem wyszłyśmy razem z domu śmiejąc się i rozmawiając.Opowiedziałam jej o tym co mi się przydarzyło wczoraj.Uznała to za bardzo zabawne.
Hey miśki...
Pierwszy rozdział już jest....
Piszcie w komciach co o nim sadzicie :*
jestem ciekawa kto ja wepchnal do tej fontanny ;3 xx
OdpowiedzUsuń